I choć z pewnością daleko mi do Pana zdolności literackich, postanowiłam pisać "Bajkę dla dorosłych" - tak ją nazywam, ponieważ nie przyszedł mi do głowy jakiś konkretny tytuł. Liczę na czytelników mojego bloga - OGŁASZAM KONKURS NA TYTUŁ NA MOJĄ BAJKĘ!!!!! Postaram się pisać dla Was choć jedną stronę dziennie i zobaczymy wspólnie co z tego wyniknie. Jestem otwarta na sugestie... :-) Miłej lektury
Wracając wieczorem z pobliskiej knajpy napotkałam anioła snującego się po ciemnych ulicach. W mroku nie widać było czy to anioł, ale kiedy się dokładnie przyjrzałam zauważyłam skrzydła. Były jakieś małe, czarne i postrzępione. Anioł ten wiedział tylko tyle, że jest aniołem, ale nic poza tym, postanowił więc odszukać swojej tożsamości i zszedł na ziemię, której w ogóle nie znał.
- Czemu chodzisz smętny po ulicach? - spytałam wesoło, bo wypite piwo dodało mi otuchy. - Szukam tożsamości. odowiedział anioł. - Pomożesz mi? ; spytał. Zgodziłam się, choć nie bardzo wiedziałam na co. Anioł wziął mnie za rękę i nie spodziewanie...
Rozpostarł się przede nowy inny świat. Był podlejszy od ziemi, opanowany przez mglisty półmrok, smród był okropny, a po ulicach chaotycznie biegały półnagie, zeszpecone postacie. Ze strachu wytrzeźwiałam.
- Nie bój się! Oni nas nie widzą, a jeśli nawet zobaczą to niczym się od nich nie różnimy. Spójrz! - i wskazał na kawałek rozbitego szkła. Ujrzałam swoje odbicie ohydne i zeszpecone. Strach opanował każda komórke mojego ciała i całkowicie sparalizował - To pierwszy próg czyśca!
I tu szukasz tożsamości?!? - spytałam.
- Tożsamość jest bardzo sprytna, trudno uchwytna i trzeba jej szukać wszędzie - odpowiedział.
Więc mimo ponurego otoczenia i wyglądu rozpoczęliśmy poszukiwania na pierwszym stopniu czyśca. A rozpoczęliśmy je od rozmów z potwornymi tubylcami. Każdy z nich opowiadał swoje historie. Głosy ich były donośne i przeraźliwe, a historie gorsze niż ich wygląd. Na pytanie czy znają swoją tożsamość milkli bądź uciekali.
W końcu trafiliśmy do czegoś w stylu hotelu. Podłoga lepiła się od brudu, łóżka pełne były pcheł i pluskiew, a właściciel, który wygrał ów hotel w ulicznej walce był jakby mnie odrażający niż inni. - Ten jest bardziej zdesperowany. Bardzo chce się stąd wyrwać- stwierdził mój anioł. Po jakimś czasie przyzwyczaiłam się do smrodu i robactwa, ale mój własny wygląd nadal mi przeszkadzał.
Zapytaliśmy właściciela czy wie gdzie jest tożsamość. Powiedział, że w tej krainie nikt nie chce jej znać, bo dla tubylców to straszliwy potwór, który skazał ich na taki los. My jednak postanowiliśmy nadal szukać, a ponieważ nawet polubiliśmy naszego gospodarza, to zaprosiliśmy go do wspólnych poszukiwań.
Następnego dnia już wszyscy byliśmy gotowi - cała trójka. Anioł wyjął z kufra swój płaszcz, owinął nas i...
Oczom naszym ukazał się świat piękny , przywitał nas śpiewem ptaków, ciepłym słońcem, pachnącymi polanami. Odzyskaliśmy dawny wygląd i teraz byłam ładną kobietą w towarzystwie dwóch przystojnych mężczyzn. Nasz kompan zaczął cieszyć się jak szalony, a ja westchnęłam, że to musi być raj i że tu znajdziemy tożsamość. Ale anioł się nie radował. - Nie dajcie się zwieść pozorom - stwierdził sucho - szybko ucichliśmy.
Zaczęliśmy szukać jakiś domostw. Nie wiedzieliśmy, na kogo trafimy. Mało rozmawialiśmy, anioł szedł przodem. Byłam głodna i jedyne, o czym marzyłam, to suto zastawiony stół. I nagle wśród drzew coś się poruszyło. Zatrzymaliśmy się na chwilę, odczekaliśmy. Zapadła cisza! Ostrożnie ruszyliśmy. Niespodziewanie przed nami wyrósł nakryty i suto zastawiony stół, dokładnie jak z moich marzeń!
Jako pierwsza chciałam biec do stołu, ale anioł złapał mnie za rękę. - Możesz wziąć tylko chleb! To Boże ciało, więc nie może być zatrute. Wodę możesz pić tylko ze strumyka. Oni też muszą pić, więc jej nie zatruli.- Staliśmy jak wryci - Jacy oni?!? ; spytał nasz kompan. - Tu nikogo nie ma! - Anioł spojrzał na nas. - To pierwszy krąg piekieł, nie czujecie smrodu?! Ale my nic nie czuliśmy. W milczeniu ruszyliśmy dalej...
poniedziałek, 26 października 2009
poniedziałek, 6 lipca 2009
Prawda... ;-)
"Prawda jest jak dupa - każdy ma swoją...a jakbyś nie stanął/ęła to dupę zawsze będziesz mieć z tyłu" - taki dziś usłyszałam kometarz odnośnie prawdy ogólnej i życiowej i choć posiadam jako taką inteligencję ;-) to z tym stwierdzeniem trudno polemizować. Przyznać trzeba, że nawet jak mamy jakieś problemy w życiu to lepiej podchodzić do nich pozytywnie pamietając, że inni mogą je postrzegać zupełnie inaczej. A odnoszę wrażenie, że wiele osób zapomina o tej prostej zasadzie ;-)
A co Wy na to???
Opisujcie Wasze najciekawsze prawdy :-))
A co Wy na to???
Opisujcie Wasze najciekawsze prawdy :-))
czwartek, 2 lipca 2009
Startuję...
A więc startuję... idąc z duchem czasu, choć osobiście wolę słowo ubrane w formę tradycyjnej książki to jednak startuję. Hiperszybko, z hiperłączem, żeby hiper liczba ludzi mogła czytać moje wypociny. Swoją drogą dziś wszystko jest hiper i naj... czy to źle czy dobrze??? HHmmm zobaczymy po moim blogu ;-)
Start nie był prosty z racji tego, że jestem osobą średnio uzdolnioną technicznie. Przerażają mnie: ustawienia osobiste, logowania, aktywowania kont, układy stron, linki itp. Muszę jednak jakoś się w tym poruszać i przyznam że usilnie się staram. Nadal jeszcze nie do końca zgłębiłam wszystkie przydatne skądinąd funkcje i możliwości światowej sieci. Mimo wszystko zapraszam :-)
Start nie był prosty z racji tego, że jestem osobą średnio uzdolnioną technicznie. Przerażają mnie: ustawienia osobiste, logowania, aktywowania kont, układy stron, linki itp. Muszę jednak jakoś się w tym poruszać i przyznam że usilnie się staram. Nadal jeszcze nie do końca zgłębiłam wszystkie przydatne skądinąd funkcje i możliwości światowej sieci. Mimo wszystko zapraszam :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)